HomePolskaZapotrzebowanie na polską żywność wraca do poziomu sprzed pandemii

Zapotrzebowanie na polską żywność wraca do poziomu sprzed pandemii

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski powiedział, że zapotrzebowanie na polską żywność za granicą wraca do poziomu sprzed pandemii. Z danych opublikowanych przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa wynika, żew pierwszym półroczu wartość eksportu towarów rolno-spożywczych wzrosła do 16 miliardów euro, czyli o 7 proc. w stosunku do ubiegłego roku.

Pandemia negatywnie wpłynęła na polski eksport szczególnie w marcu i kwietniu. Od maja – jak zaznaczył minister Ardanowski – sytuacja się poprawia. Szef resortu wskazał też niektóre państwa kupujące polską żywność m.in. Singapur przyjmuje polskie produkty rolno spożywcze.  Chiny się otwierają, poszukują żywności kraje muzułmańskie, północnej Afryki, Zatoki Perskiej. To kraje, które mają pieniądze, ale ze względu na warunki klimatyczne rolnictwo, jest słabiej rozwinięte.

 

Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, w strukturze towarowej polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych najbardziej znaczącą pozycję pod względem wartości zajmuje żywiec, mięso i jego przetwory. W pierwszym półroczu 2020 roku przychody uzyskane ze sprzedaży zagranicznej tej grupy towarowej były o 4 proc. niższe niż rok wcześniej i wyniosły 3,1 miliarda euro, stanowiąc 19 proc. wartości całego polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych.

W pierwszej połowie 2020 roku drugą pod względem wartości pozycję z 14-procentowym udziałem w eksporcie produktów rolno-spożywczych z Polski zajmowało ziarno zbóż i przetwory, których sprzedaż, w porównaniu z analogicznym okresem 2019 roku, zwiększyła się o 37 proc. do 2,4 miliarda euro.

 

Wzrost wartości eksportu odnotowano także w przypadku tytoniu i wyrobów tytoniowych, produktów mlecznych, cukru i wyrobów cukierniczych oraz ryb i przetworów. Większa była również wartość wywozu między innymi owoców i przetworów, kawy, herbaty i kakao oraz nasion roślin oleistych i tłuszczów roślinnych.

 

Źródlo: iar/pap

Loading...