HomeBiznesWIBOR, LIBOR, SARON. Trzy różne stawki, ale kredyty i tak trzeba spłacać

WIBOR, LIBOR, SARON. Trzy różne stawki, ale kredyty i tak trzeba spłacać

Stopa procentowa wskazuje, ile zapłacimy za kredyt lub zarobimy na oszczędnościach. W szczególności jest to koszt, który musi ponieść kontrahent, jeśli chce uzyskać dostęp do płynności, czyli pieniądza lub kapitału. Wyjaśniamy, o co chodzi ze zmianami we wskaźnikach stóp procentowych.

 Kontrahentem, czyli kredytobiorcą, może być bank komercyjny, jeśli zaopatruje się w płynność w Narodowym Banku Polskim. Wówczas NBP pełni rolę kredytodawcy, często określanego jako pożyczkodawca ostatniej instancji. W tej sytuacji cena pozyskania kapitału przez bank komercyjny wyznaczana jest przez tzw. stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego ustalane przez Radę Polityki Pieniężnej. Jeśli bank komercyjny pozyskuje kapitał od deponentów, musi za złożone depozyty zapłacić klientom określony procent od przyjętych depozytów.

Bank komercyjny może również pożyczać płynność od innych banków komercyjnych i wówczas za taką pożyczkę płaci tzw. stopę WIBOR (ang. Warsaw Interbank Offered Rate), która wyznacza cenę pieniądza na międzybankowym rynku pieniężnym. Od stawki WIBOR 3M lub 6M uzależnione jest oprocentowanie kredytów hipotecznych złotówkowych.

Istota stopy procentowej

Istota samej stopy procentowej pozostaje jednakże niezmienna – jest to cena, którą trzeba zapłacić za pozyskanie pieniądza, jeśli jest się kredytobiorcą, i cena, którą uzyskuje kredytodawca (deponent) za udostępnienie środków pieniężnych. Kluczową stopą procentową jest tzw. stopa referencyjna.

Stopa referencyjna określa poziom rentowności bonów pieniężnych emitowanych przez NBP. NBP emituje bony pieniężne, jeśli chce zmniejszyć ilość płynnych środków na rynku międzybankowym. Krótkoterminowe (najczęściej 7-dniowe) transakcje kupna/sprzedaży bonów pieniężnych służą regulowaniu płynności na rynku międzybankowym i nazywają się operacjami otwartego rynku. Poziom stopy referencyjnej wpływa bezpośrednio na poziom WIBOR. Tym samym ten rodzaj stóp procentowych wpływa na koszt kredytów udzielanych przez banki komercyjne.

Im niższy poziom stopy referencyjnej, tym niższe są koszty kredytów bankowych dla klientów instytucjonalnych oraz detalicznych i odwrotnie.

Stopa referencyjna służy także do określania maksymalnych odsetek wynikających z czynności prawnej. Wartość ta nie może w stosunku rocznym przekroczyć dwukrotności sumy stopy referencyjnej NBP i 3,5 proc. W Polsce WIBOR uznawany jest za tzw. wskaźnik reprezentatywny, czyli wynikający z transakcji rynkowych. Takiego podejścia wymaga rozporządzenie BMR zatwierdzone przez KE. Ekwiwalentem stopy WIBOR jest notowany w Londynie LIBOR.

 LIBOR dla franka i SARON

W październiku br. Komisja Europejska opublikowała rozporządzenie wykonawcze dotyczące wyznaczenia zamienników dla stopy CHF LIBOR (stawka LIBOR CHF wyznacza koszt pieniądza w odniesieniu do franka szwajcarskiego, to obecnie podstawowy wskaźnik referencyjny przy ustalaniu parametrów w transakcjach rynku finansowego). Na jego mocy od 1 stycznia 2022 r. wskaźniki LIBOR dla franka szwajcarskiego zostaną zastąpione przez wskaźniki SARON (ang. Swiss Average Rate Overnight), publikowane przez SIX Swiss Exchange Financial Information AG (SIX).

Jak informowała w październikowym komunikacie Komisja Nadzoru Finansowego, wprowadzenie wskaźnika SARON do trwających umów kredytowych “nie będzie wymagało zmieniania ich treści” (aneksowania), a kredytobiorcy “będą kontynuować spłatę swoich zobowiązań z zastosowaniem SARON-u, przy zachowaniu pozostałych zasad”, a bank będzie musiał jednak poinformować kredytobiorcę o zmianach.

Publikacja rozporządzenia oznacza, że od 1 stycznia 2022 r. oprocentowanie wszystkich kredytów denominowanych lub indeksowanych do franka szwajcarskiego, które obecnie mają wpisane w umowach stawki LIBOR CHF, będzie liczone na podstawie wskaźników SARON. Nie będzie więc konieczne aneksowanie obowiązujących obecnie umów.

 Zmiany burzą równowagę kredytobiorców

SARON i LIBOR różnią się sposobem liczenia – LIBOR to stopa tzw. prospektywna – co oznacza, że z wyprzedzeniem znamy wysokość należnych odsetek, a SARON to stopa retrospektywna, czyli do wyliczenia tego wskaźnika posłużą dane dotyczące transakcji historycznych.

– Jest pytanie, jak ten SARON będzie się zachowywał, bo KE deklaruje, że będzie dokładać wszelkich starań, żeby jego notowania nie odbiegały od LIBOR, natomiast metodologia jest zupełnie inna. LIBOR był rzutowany na przyszłość, SARON to będą dane pobierane z przeszłości. Wzór jest niezwykle skomplikowany, konsument nie jest w stanie sprawdzić, czy wyliczenia SARON są prawidłowe – stwierdził mec. Korpalski, ekspert ds. prawa bankowego, i ocenił, że deklaracje, które pojawiły się w preambule rozporządzenia “wskazują, że KE wzięła pod uwagę wyłącznie interesy sektora bankowego”.

– Są to odniesienia do unikania strat przez banki oraz do funkcjonowania rynków finansowych. Nie ma mowy o stratach konsumentów ani o konsultacjach z konsumentami, ani o funkcjonowaniu społecznej gospodarki rynkowej. Z tego względu złożona została ta skarga – powiedział mec. Korpalski.

– Bałaganu prawnego po tym rozporządzeniu dopełnia obserwacja, że delegacja prawodawcza dla Komisji obejmuje umowy, które zostały zawarte po roku 2017 czy 2018, podczas gdy problem z LIBOREM dla franka szwajcarskiego mamy w umowach zawartych w latach 1999 – 2012. Przedstawienie tego rozporządzenia w preambule jako wychodzącego naprzeciw oczekiwaniom rynków finansowych i przedstawianie w mediach, że jest to rozwiązanie dla umów, które zostały zawarte we wcześniejszym okresie, uważamy za nieporozumienie – podkreślił radca prawny.

 

Źródło: PolskieRadio24.pl, IAR/PAP, AS

 

Loading...