HomeReportażZwiastunySurowe praktyki rodzicielskie wpływają na rozwój lęków i depresji

Surowe praktyki rodzicielskie wpływają na rozwój lęków i depresji

Częste stosowanie surowych praktyk rodzicielskich, wpadanie rodzica w złość, potrząsanie,
krzyczenie na dzieci powoduje u nich zmniejszenie objętości struktur mózgu, kluczowych dla
regulowania emocji – wynika z amerykańskich badań.
Eksperci ze Stanford University alarmują, że w wielu miejscach na świecie surowe rodzicielstwo jest
społecznie akceptowane. Skutki takiego podejścia mogą negatywnie wpływać na rozwój dzieci.
„Myślę, że
ważne jest, aby rodzice i społeczeństwo zrozumieli, że częste stosowanie surowych praktyk rodzicielskich
zaburza rozwój dziecka. Mówimy
o rozwoju społecznym, emocjonalnym,
a także o rozwoju mózgu” –
mówi dr Sabrina Suffren, autorka badania opisanego w piśmie „Development and Psychopathology”.
Rozwój lęków i depresji
Poważne nadużycia, takie jak przemoc seksualna, fizyczna, emocjonalna, zaniedbania, a nawet
umieszczenie dzieci w odpowiedniej instytucji wiązano już z ryzykiem lęków i
depresji w późniejszym życiu.
Wcześniejsze badania pokazywały też, że dzieci, które doświadczyły
poważnych nadużyć, mają mniejszą
masę kory przedczołowej i ciała migdałowatego
– dwóch struktur kluczowych dla regulowania emocji
oraz rozwoju lęków i depresji.
Autorzy najnowszego badania zauważyli, że te same rejony są mniejsze u nastolatków, które wielokrotnie
były poddawane surowym praktykom rodzicielskim, nawet mimo braku poważnych nadużyć.
„Wyniki te są jednocześnie nowe i ważne. To pierwszy raz, kiedy surowe rodzicielskie praktyki
niespełniające kryteriów poważnego nadużycia powiązano
ze zmniejszeniem objętości struktur mózgu,
podobnym do obserwowanego u ofiar wyraźnego maltretowania”
– podkreśla dr Suffren.
Wcześniejsze badanie z 2019 r. pokazało już, że takie praktyki rodzicielskie prowadzą do zaburzeń
funkcjonowania mózgu. Jak podkreślają naukowcy, teraz wiadomo także, że mogą one wywołać zmiany w
jego budowie.
Surowe rodzicielskie praktyki
Autorzy badania posłużyli się danymi o dzieciach monitorowanych od urodzenia. Co roku mierzono
poziom ich niepokoju w wieku 2-9 lat. Na tej podstawie badacze przydzielili je do różnych grup pod
względem narażenia na surowe rodzicielstwo. W wieku 12 i 16 lat naukowcy zbadali mózgi tych młodych
osób.
„Trzeba mieć na uwadze, że dzieci te były ciągle wystawione na działanie przykrych praktyk
rodzicielskich. To oznacza, że różnice w budowie ich mózgów wiążą się z powtarzającym się
wystawieniem na działanie surowych zachowań ze strony rodziców w dzieciństwie” – mówi dr Suffren.
Źródło: pap/
Loading...