HomeRóżnePociągiem z górami w tle

Pociągiem z górami w tle

„Najpiękniejszy, najbardziej zuchwały i najbardziej śmiały ze wszystkich pociągów na świecie” – tak najkrócej

można opisać „Ekspres Bernina”. Do dzisiaj trasa kolejowa łącząca Chur w Szwajcarii z Tirano we Włoszech

pozostaje jedną z najbardziej interesujących i zaskakujących tras panoramicznych na świecie.

Warto pomyśleć i już teraz zaplanować swoją trasę. Jeśli wszystko będzie dobrze, „Ekspres Bernina”

ruszy znowu wiosną tego roku.

Pociąg „Ekspres Bernina” można łatwo rozpoznać po czerwonych wagonach ze srebrnym pasem wzdłuż każdego boku.

Klimatyzowane wagony posiadają przeszklone sklepienie, dzięki któremu można podziwiać wyjątkowe widoki roztaczające się dookoła.

W składzie pociągu są również wagony otwarte, które dzięki wiatrowi alpejskiemu, krowim dzwonkom i zapachom znad łąk umożliwiają

„przeżywanie” trasy na całego.

 

Ruszamy! Nasza fantastyczna podróż trwa niecałe 4 godziny. W tym czasie pokonamy trasę o długości 145 kilometrów.

Wyruszając ze szwajcarkiego Chur na wysokości 585 m n.p.m. „Ekspres Bernina” wspina się wytrwale na wysokość 2253 m n.p.m.

To najwyżej w Europie położona przełęcz, przez którą można przejechać pociągiem. Pociąg zagłębia się w alpejskie tunele

tylko po to, aby wyłonić się wśród nowych krajobrazów. Przejeżdżamy przez wiadukty zbudowane z masywnych skał.

Dojeżdżamy do Przełęczy Albula, którą przekraczamy w sześciokilometrowym tunelu. Stamtąd przejeżdżamy przez piękną

dolinę Engadyny. Pasażerowie z całego świata wydają okrzyki zdziwienia i wychylają się przez otwarte okna, próbując

uchwycić każdy majestatyczny widok w aparacie fotograficznym. Po minięciu Pontresiny pociąg wspina się na Przełęcz Bernina.

Nachylenie wynosi 7%. Lasy ustępują miejsca alpejskim łąkom. Wspinamy się powyżej linii lasów, a następnie dojeżdżamy

do słynnego zakrętu Montebello, skąd widok na lodowiec Morteratsch i góry Bernina całkowicie zapiera dech w piersiach.

Jeszcze jeden zakręt i zbliżamy się do błyszczącego jeziora Bianco. Lodowo- zielona woda w jeziorze daje wyobrażenie

o jej temperaturze, nawet w słoneczny letni dzień. W otwartym wagonie podróżni wskakują w kurtki.

Temperatura spada o 10–15 °C, gdy przejeżdżamy przez górskie wąwozy pokryte wiecznym śniegiem.

Nawet w lipcu i sierpniu podróżujący „Ekspresem Bernina” mogą spotkać padający śnieg.

 

Na wysokości 2253 m n.p.m. pociąg zatrzymuje się. Pasażerowie wychodzą na stacji Bernina Hospiz.

Dookoła niemal na wyciągnięcie ręki roztacza się imponujący świat gór. Dwa szczyty, Piz Palü i Piz Bernina,

dominują nad masywem. Powrót do pociągu, który nieco później toczy się przez szereg śnieżnych tarasów,

a na koniec prowadzi przez pół tuzina ostrych zakrętów, które wiodą do Doliny Puschlav.

Pasażerowie cieszą się spektakularnymi widokami.

 

Pociąg wolno toczy się przez wioski w Dolinie Puschlav. Potem zakręca w stronę lśniącego Lago di Poschiavo.

Na końcu jeziora znika w tunelu po raz ostatni i wkrótce ujrzymy monumentalny wiadukt Brusio, który wydaje się tworzyć zamknięte koło.

Zbliżamy się do Włoch. Tuż za wiaduktem przekraczamy granicę. Ostatnie parę kilometrów do granicznego Tirano jedziemy

po ziemi włoskiej. Miasto słynące z bazyliki leży na wysokości tylko 429 m n.p.m. Panuje tam klimat śródziemnomorski,

rosną drzewa palmowe.

Zachwyceni tyloma wrażeniami wracamy bogatsi o nowe doświadczenia. Teraz wiemy, że „Ekspres Bernina”

z przełęczami Albula i Bernina, z Lago Bianco i Lago di Poschiavo, ze 102 mostami i wiaduktami oraz 52 tunelami,

z różnicą wysokości prawie 2000 metrów, z lodowcami i drzewami palmowymi prowadzi jedną z najbardziej malowniczych

tras kolejowych na świecie.

Sebastian Wieczorek

Zródło:https://mm-gazeta.de/index.php/wszystkie/20-poradnik/podroze/286-pociagiem-z-gorami-w-tle

Loading...