HomeBiznes“Media bez wyboru”. Protest przeciwko podatkowi od reklam

“Media bez wyboru”. Protest przeciwko podatkowi od reklam

10 lutego zamilkło wiele stacji telewizyjnych, radiowych, portali internetowych w ramach wspólnej
akcji “Media bez wyboru”przeciwko proponowanemu przez rząd podatkowi od
przychodów z reklam.
Do akcji przyłączyły się również niektóre dzienniki.
“Dziś nie usłyszycie swoich ulubionych audycji, a także nie będziemy w stanie przekazać wam
najistotniejszych faktów, wiadomości i Informacji” – głoszą komunikaty, które tłumaczą
protest mediów
przeciwko planowanemu przez rząd wprowadzeniu dodatkowego podatku od reklam emitowanych w
telewizji, radiu i Internecie.
Na początku lutego do wykazu prac legislacyjnych rządu – wpisano projekt ustawy, której konsekwencją
będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Zgodnie z
założeniami połowa wpływów ze składek od reklam ma trafić m.in. do NFZ. Znaczna część prywatnych
mediów protestuje we wspólnej akcji “Media bez wyboru”.
W dniu 10 lutego telewizje prywatne np. TVN24 i Polsat News zamiast programu nadały specjalny
komunikat. Na portalach internetowych np. TVN24, Onet i Interia czytelnicy nie mogli przeczytać żadnego
artykułu. Do akcji przyłączyły się również niektóre dzienniki.
– To, co obserwujemy dzisiaj w niektórych mediach, to twarda walka o własne interesy bardzo dużych
podmiotów. Pamiętajmy, że w tym projekcie nie ma żadnych rozwiązań, które miałyby w jakikolwiek
sposób ograniczać wolność wyrażania poglądów – powiedział o proteście mediów wobec projektu
wprowadzenia podatku od reklam – powiedział Jarosław Krajewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
O co chodzi w proteście mediów?
Powodem, dla którego trwa protest są rządowe plany wprowadzenia nowego podatku od reklam. W liście
otwartym do rządzących – 10 lutego zamieściło na
swoich stronach wiele redakcji; „podatek ten to
„haracz, uderzający w
polskiego widza, słuchacza, czytelnika i
internautę, a także polskie produkcje, kulturę, sport
oraz media”. – „Nowa danina odbierana jest także jako zagrożenie dla
wolności słowa i
wolności wyboru
poprzez zmniejszenie interesującej Polaków oferty w
przypadku konieczności ograniczania kosztów
działania czy
wręcz upadku niektórych mediów. A
takie właśnie mogą być skutki wspomnianego podatku.
Protestujący podkreślają, że
podatek faworyzuje „firmy, które nie
inwestują w
tworzenie polskich,
lokalnych treści, kosztem podmiotów, które w
Polsce inwestują najwięcej”.
Edyta Hołdyńska z tygodnika “Sieci” powiedziała:
– Moment pandemii nie jest dobrym momentem na
wprowadzenie nowego podatku”, jednak – jak dodała – żaden inny moment także nie byłby dobry.
Stwierdziła także, że jest prawdą, że media w dobie pandemii walczyły o swój byt, wśród nich był także
reprezentowany przez nią tygodnik “Sieci”.
– Ale taka forma protestu, którą dziś obserwujemy (…) to jest grube nadużycie. Bo tu mówimy o tym, że
media dzisiaj walczą o swoją niezależność, o utrzymanie. W ten sposób – (wyłączając się) na jeden dzień
albo na kilka godzin – media długo nie wytrzymają w takiej formie protestu, właśnie tracąc grube zyski
właśnie z reklamy – mówiła Edyta Hołdyńska.
Akcję protestacyjną polskich mediów zauważono na
świecie. Depesze w
tej sprawie opublikowały m.in.
agencje Reutera: „
Sprawę komentują zagraniczne media:
„Wiele prywatnych mediów w
Polsce w środę 10 lutego przestało nadawać. Zamiast tego pojawił się hasła typu >>Tu powinien być twój ulubiony
program<< Jest to
forma protestu przeciwko proponowanemu podatkowi od
reklamy medialnej, który
według właścicieli mediów zagraża ich niezależności i
różnorodności. – Zaprzestanie nadawania nastąpiło
dzień po
tym, jak wiele grup wydawniczych sprzeciwiło się planowanemu podatkowi w
liście otwartym do władz i
przywódców politycznych. Protestujące firmy twierdzą, że
podatek spowoduje dalsze
nierówności między placówkami publicznymi i
prywatnymi, dodając, że
byłby to kolejny cios dlawolności
​słowa wPolsce. Z
kolei według rządu podatek pomoże zebrać fundusze na
opiekę zdrowotną ikulturę,
które zostały dotknięte pandemią koronawirusa. Ustawodawcy uznali również, że
zagraniczne firmy
medialne mają zbyt duże wpływy w
Polsce” -pisze agencja Reutera.
Źródło: pap/iar/wnp.pl/wprost.pl
Loading...